Kategorie:

PSEUDONAUKOWY TERROR MASECZKOWY

Drodzy Obywatele….

…walczycie z anty-maseczkowcami? Krytykujecie i atakujecie ludzi na ulicy, bo nie zasłaniają ust i nosa? Hejtujecie ich w Internecie?

Policjanci i pracownicy sanepidu….

…karzecie obywateli mandatami i horrendalnie wysokimi karami administracyjnymi za brak noszenia maseczek w przestrzeni publicznej?

Pracownicy służby zdrowia…

…oskarżacie obywateli o współudział za kolejne zgony z powodu COVID-19? Uważacie te działania za „pro-naukowe” dla dobra zdrowia publicznego, bo wspieracie wytyczne Ministra Zdrowia i do bólu poprawnych politycznie ekspertów?

To informuję Was, że NIE MA DOWODÓW NAUKOWYCH NA TO, ŻE KORZYŚĆ Z NOSZENIA MASECZEK ODZIEŻOWYCH/PRZYŁBIC W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ PRZEWYŻSZA RYZYKO. ŻADNYCH! Powiem więcej, w oparciu o dostępną literaturę naukową i logiczną analizę sytuacji bilans korzyści i strat wynikających z obowiązku zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej może być wręcz ujemny!

Najnowsza metaanaliza Efficacy of cloth face mask in prevention of novel coronavirus infection transmission: A systematic review and meta‑analysis [1] dotycząca skuteczności noszenia maseczek odzieżowych w zakresie zapobiegania transmisji SARS-CoV-2 wykazała „ograniczoną skuteczność” w zapobieganiu transmisji. Metaanaliza podsumowuje 12 badań i żadne nie jest randomizowane. Według autorów tej publikacji  „maseczki odzieżowe wykazują minimalną skuteczność w kontroli źródła zakażenia w porównaniu do maseczek medycznych. Skuteczność filtracji maseczek odzieżowych jest różna i zależy od rodzaju użytego materiału, liczby warstw oraz stopnia zawilgocenia maski i dopasowania maski do twarzy”. Dodam, że termin „efficacy” dotyczy wyników uzyskanych w idealnych lub kontrolowanych warunkach, dlatego ekstrapolowanie tych wniosków na rzeczywiste warunki w przestrzeni publicznej jest ograniczone. Podkreślam, że metaanaliza dotyczyła jedynie TRANSMISJI wirusa, a nie wpływu noszenia maseczek odzieżowych/przyłbic na redukcję liczby hospitalizacji czy zgonów, zarówno ogółem, jak i z powodu COVID-19. Publikacja nie odnosiła się również do potencjalnych skutków ubocznych związanych ze stosowaniem tego środka ochrony indywidualnej.

To już wiemy, że po stronie skuteczności maseczek odzieżowych mamy mizerne korzyści w zakresie transmisji wirusa i to jeszcze bez informacji o wpływie na hospitalizacje/zgony i skutkach ubocznych. W takim razie do bilansu korzyści i strat dodajmy jeszcze to:

  • większość społeczeństwa tygodniami nie zmienia/nie pierze swojej maseczki odzieżowej, używa jej wielokrotnie, nosi na brodzie lub odsłania nos,
  • z powodu maseczki i parujących okularów częściej dotyka się twarzy,
  • przy zdejmowaniu i zakładaniu maseczki gołymi rękoma dotyka się wierzchniej strony maseczki,
  • maseczki dyndają tygodniami na lusterkach w samochodach chłonąc wszystkie mikroby z nieodgrzybianej klimatyzacji, kiszą się w kieszeniach obywateli, zbierają alergeny i pył z otoczenia. Są niedopasowane i pomięte.
  • po kilku dniach użytkowania maseczki na jej powierzchni znajduje się całe spektrum różnych alergenów i patogenów, w tym SARS-CoV-2, które noszący nie tylko wdycha ale również wydycha rozsiewając to całe mikrobiologiczne towarzystwo w przestrzeni publicznej.
  • maseczki odzieżowe zawzięcie noszą również osoby z astmą oskrzelową, chorobą wieńcową czy POChP,
  • maseczka daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa, co sprawia że ludzie zaniedbują inne środki bezpieczeństwa,
  • maseczki leżą na ulicach, parkach i skwerach, pływają w stawach, interesują się nimi zwierzęta. Wydaje się, iż nie przeszkadza to ekologom i służbom sanitarnym.
  • wątpliwej jakości maseczki odzieżowe w skali całego społeczeństwa to znaczący wydatek ze środków publicznych i prywatnych.

Czyżby wszyscy wybitni naukowcy, wirusolodzy i epidemiolodzy naiwnie założyli, że obywatele będą prawidłowo używać wielowarstwowych maseczek wysokiej jakości, sumiennie je zmieniać i prać, powstrzymywać się od dotykania twarzy, dezynfekować ręce, a wystraszone przez media osoby z astmą oskrzelową czy chorobami serca rozsądnie zrezygnują z maseczki?

MZ ogłosił „zero tolerancji” i będzie wykorzystywał policję i sanepidy do bezprawnego i bezwzględnego karania obywateli, którzy nie zasłaniają ust i nosa w przestrzeni publicznej. Wręcz obwinia się „anty-maseczkowców” o zgony rzekomo z powodu COVID-19 (bo przecież rutynowo sekcji zwłok się nie robi) nastawiając społeczeństwo przeciwko sobie. Ile zatem ludzi na sumieniu ma MZ i GIS, którzy na początku pandemii odradzali noszenie maseczek?

I cały ten terror w imię wirusa, którego śmiertelność jest na poziomie grypy? Jeszcze w styczniu tego roku profesor Lidia Brydak stwierdziła, że śmiertelność z powodu grypy i koronawirusa jest prawie na tym samym poziomie, między jednym procentem a dwoma procentami [2]. Potwierdziły to kolejne badania Center for Global Development [3]. Obecnie najnowsze oszacowania CDC wskazują, że SARS-CoV-2 zabija mniej niż 0,3% osób zarażonych tym wirusem [4]!

Czy zatem nadal uważacie, że maseczki odzieżowe w przestrzeni publicznej przynoszą więcej pożytku niż szkód?

Gdzie są naukowcy, eksperci i lekarze, którzy powinni to wszystko wziąć pod uwagę?

W prasie naukowej pojawia się co raz więcej publikacji wskazujących na konieczność noszenia maseczek odzieżowych w przestrzeni publicznej, pomimo braku wiarygodnych danych naukowych i aktualnej wiedzy na temat śmiertelności SARS-CoV-2. Zdecydowana większość tych wniosków ekstrapolowała obserwacje z warunków szpitalnych i pomijała kluczowe aspekty, takie jak compliance czy bezpieczeństwo, stając się jedynie poprawną politycznie opinią, a nie konkluzją zgodną z EBM. Do tego doszła presja ze strony mediów głównego nurtu straszących obywateli pandemią. Dziennikarze i publicyści zawsze szukają sensacji, którą dodatkowo wyolbrzymiają. Ostatnie doniesienia wskazały, że władza wręcz szydzi z obywateli i sama nie przestrzega obostrzeń. Były Minister Zdrowia na zakupach niedługo po tym, jak media ogłosiły, że jest pozytywny względem SARS-CoV-2. Premier Morawiecki w kinie bez maseczki. Większość posłów w sejmie nie zachowuje odstępów i nie nosi środków ochrony indywidualnej lub zakłada tylko przed kamerą.

Obecny reżim sanitarny to głównie dogmaty, brak konsekwencji i absurdy. Poziom manipulacji i propagandy sięgnął zenitu. Nie można oprzeć się wrażeniu, że bardziej chodzi o tresurę i antagonizowanie społeczeństwa, bo kwestie zdrowia publicznego są skrajnie wątpliwe, nie wspominając już o aspektach prawnych.

Zwracam uwagę na powierzchowności i mizerność argumentów głównego nurtu.

Jak mantrę powtarza się, że maseczka odzieżowa zatrzymuje kropelki śliny, która jest nośnikiem wirusa. Przekonuje się społeczeństwo proponując przeprowadzenie prostego eksperymentu, w którym należy stanąć w maseczce przed lustrem i zakasłać. Następnie zrobić to samo bez maseczki i porównać ilość wydzieliny na lustrze. Czy ten infantylny eksperyment dowodzi ile osób dzięki temu uniknęło hospitalizacji lub zgonu? Czy obecny przymus noszenia maseczek w przestrzeni publicznej dotyczy tylko osób kaszlących? Czy autor tej wypowiedzi zapoznał się z wynikami badania opublikowanego w Annals of Internal Medicine, zgodnie z którym zarówno maseczki chirurgiczne, jak i odzieżowe nie filtrują skutecznie SARS COV-2 [9]? Na co dzień zdecydowana większość ludzi w społeczeństwie jest bezobjawowa, nie kaszle, nie kicha, ba nawet nie rozmawia ze sobą! Przez większość czasu w przestrzeni publicznej ludzie mijają się nie odzywając do siebie. Według autorów publikacji „Universal masking in hospitals in the Covid-19 era” opublikowanym w prestiżowym czasopiśmie NEJM, szansa na złapanie COVID-19 z przelotnej interakcji w przestrzeni publicznej jest minimalna [5]. A jeśli maseczka była używana przez wiele dni/tygodni i na powierzchni jest wirus SARS-CoV-2, to czy wtedy oddychanie i kasłanie w maseczce przypadkiem nie zwiększa transmisji wirusa? I w związku z powyższym, ile ludzi musi utrudniać sobie oddychanie (w tym osoby z astmą oskrzelową POChP, chorobą wieńcową), narazić się na niedotlenienie, ból głowy i ryzyko samozanieczyszczenia patogenami, żeby zapobiec jednej hospitalizacji/zgonu z powodu COVID-19? No ile? Nikt tego nie wie i prawdopodobnie wiedzieć nie będzie.

Za to powstają prześmiewcze rysunki przedstawiające współczesnego obywatela, któremu tak ciężko wytrzymać w maseczce, podczas gdy rycerz przez wiele dni chodził w hełmie i ciężkiej zbroi. Przecież to są tak absurdalne porównania, że godzą w inteligencję odbiorców. Do czego służył hełm, a do czego służy maseczka? Jaka była śmiertelność wśród rycerzy w bitwie pod Grunwaldem a jaka jest śmiertelność z powodu COVID-19?

Bardzo często jako przykład skuteczności i braku efektów ubocznych maseczek wskazuje się personel medyczny, który codziennie nosi maseczki w szpitalu/podczas zabiegów. W szpitalach zakaźnych gdzie jest kumulacja ludzi objawowych maseczki mają nieporównywalnie większe uzasadnienie niż ich powszechne stosowanie w przestrzeni publicznej! W szpitalach używa się maseczek medycznych i wymienia się je nawet kila razy dziennie! Ponadto personel medyczny jest zdecydowanie lepiej przeszkolony i doświadczony w prawidłowym użytkowaniu maseczki niż przeciętny Kowalski. Chirurg podczas zabiegu pozostaje w bardzo bliskim kontakcie z pacjentem, który ma rozcięte powłoki skórne. Aseptyczna sala zabiegowa to nie autobus, sklep czy inna przestrzeń publiczna z pyłami, patogenami i alergenami. Noszenie maseczek przez personel medyczny nie pozostaje bez wpływu na ich zdrowie powodując m.in. bóle głowy i spadek efektywności pracy, co zostało potwierdzone badaniami [6,7].

Maseczkowi fanatycy uważają swoje poglądy za „pro-naukowe”, podczas gdy bliżej im do pseudonauki. Powtórzę jeszcze raz…NIE MA DOWODÓW NAUKOWYCH NA TO, ŻE KORZYŚĆ Z NOSZENIA MASECZEK ODZIEŻOWYCH/PRZYŁBIC W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ PRZEWYŻSZA RYZYKO. Po prostu nie ma i już.

Ostatnio w mediach krąży informacja jakoby maseczki zwiększały odporność na COVID-19. Źródłem tego twierdzenia stał się komentarz opublikowany w prestiżowym NEJM [8]. Autorzy wysnuli w nim NIEPOTWIERDZONĄ NAUKOWO HIPOTEZĘ, że stosowanie jakiekolwiek rodzaju maseczek w całej populacji, może przyczynić się do zwiększenia odsetka bezobjawowych zakażeń SARS-CoV-2. Każdy, kto choć trochę szanuje EBM nie powinien się przesadnie ekscytować tym doniesieniem, nawet jeśli to jest czasopismo NEJM. A jak to podchwyciły media? Sugerują jakoby w NEJM pojawiło się badanie wskazujące, że maseczki ochronne mogą zwiększać odporność i osłabiać symptomy COVID-19. A przecież to jest tylko chwiejąca się w posadach hipoteza, a nie wiarygodne badanie!

To dlaczego tylu ekspertów i autorytetów twierdzi, że noszenie maseczek odzieżowych w przestrzeni publicznej jest skuteczne i bezpieczne? Wynagradzani za poprawność polityczną liderzy opinii wytyczają jedynie słuszną linię argumentacji – ktokolwiek ją podważy naraża się na poważne konsekwencje. Duma i pycha nie pozwala się wycofać z pierwotnych opinii. W imię poprawności politycznej lepiej iść w zaparte i twierdzić, że „król jest pięknie odziany, a tak naprawdę chodzi nagi”.

Dr n. med. Piotr Witczak

Artykuł ma charakter poglądowy i nie może być podstawą do decyzji odnośnie noszenia bądź nienoszenia maseczek. Autor apeluje, aby działać zgodnie z obowiązującym prawem 😊

PIŚMIENNICTWO

  1. https://www.jehp.net/article.asp?issn=2277-9531;year=2020;volume=9;issue=1;spage=192;epage=192;aulast=Sharma
  2. https://www.msn.com/pl-pl/news/other/koronawirus-r-c3-b3wnie-gro-c5-bany-jak-grypa-prof-lidia-brydak-c5-9bmiertelno-c5-9b-c4-87-jest-prawie-na-tym-samym-poziomie/ar-BBZsikM
  3. https://www.cgdev.org/sites/default/files/predicted-covid-19-fatality-rates-based-age-sex-comorbidities-and-health-system-capacity.pdf
  4. https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/hcp/planning-scenarios.html
  5. Klompas, Michael, et al. „Universal masking in hospitals in the Covid-19 era.” New England Journal of Medicine 382.21 (2020): e63.
  6. Ong JJY et al. Headaches associated with personal protective equipment- A cross sectional study among frontline healthcare workers during COVID-19. Headache 2020;60(5):864-877
  7. Ramirez-Moreno, Jose M., et al. „Mask-associated de novo headache in healthcare workers during the Covid-19 pandemic.” medRxiv (2020).
  8. https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMp2026913
  9. https://www.eurekalert.org/pub_releases/2020-04/acop-nsn040620.php

8 myśli w temacie “PSEUDONAUKOWY TERROR MASECZKOWY

  1. Autor apeluje o zachowanie zgodne z obowiązującym prawem – słusznie, bo zgodnie z obowiązującym prawem osoby zdrowe nie muszą nosić masek.

  2. Panie doktorze, niestety pan doktor chyba trochę manipuluje. Mianowicie w artykule napisał Pan tak „Najnowsza metaanaliza Efficacy of cloth face mask in prevention of novel coronavirus infection transmission: A systematic review and meta‑analysis [1] dotycząca skuteczności noszenia maseczek odzieżowych w zakresie zapobiegania transmisji SARS-CoV-2 wykazała „ograniczoną skuteczność” w zapobieganiu transmisji. Metaanaliza podsumowuje 12 badań i żadne nie jest randomizowane. Według autorów tej publikacji „maseczki odzieżowe wykazują minimalną skuteczność w kontroli źródła zakażenia w porównaniu do maseczek medycznych. Skuteczność filtracji maseczek odzieżowych jest różna i zależy od rodzaju użytego materiału, liczby warstw oraz stopnia zawilgocenia maski i dopasowania maski do twarzy”. ”
    We wnioskach metaanalizy na którą się Pan powołuje napisane jest jednak że maseczki stosować należy i nie ma ani słowa o minimalnej skuteczności, jest tylko, że są mniej skuteczne od tych profesjonalnych co chyba dla każdego jest oczywiste.
    „Cloth face masks are less efficacious as compared to medical grade masks; however, something is better than nothing; therefore, it may be transiently used in closed, crowded indoor, and outdoor public spaces during highly contagious viral pandemics like COVID-19. However, the importance of meticulous hand hygiene, respiratory etiquettes, social distancing (>2 meters), and avoidance of repetitively touching one’s face, nose, eyes, and mouth as basic measures to prevent SARS-CoV-2 transmission cannot be overemphasized. Nonetheless, the cloth masks are not found efficacious for infection prevention in hospital setting; therefore, its use for health-care workers should not be recommended.

    The efficacy of cloth mask can be improved by multilayer cloth mask made of cotton in combination with synthetic cloth material, which has proper fitting on face, and must be regularly changed. Furthermore, a well-designed randomized controlled trial must be conducted to assess the efficacy of cloth face mask.”
    Pozwalam sobie wkleić wnioski z metaanalizy.

    Byłbym wdzięczny gdyby wskazał ten fragment o minimalnej skuteczności, bo jak narazie to jako argument za nienoszeniem maseczek przywołuje Pan metaanalize, której konkluzją jest, że należy to robić.

    1. „Cloth face masks have limited efficacy in combating viral infection transmission” – ten fragment nie odnosi się do analizy porównawczej z maskami medycznymi, ale tak na prawdę nie ma to większego znaczenia biorąc pod uwagę ogrom dowodów naukowych poddających w wątpliwość skuteczność masek (http://proremedium.pl/2020/10/19/maski-opadly-demaskowanie-maseczkowej-manipulacji/)
      Po pierwsze, we wnioskach autorzy badań bardzo często łagodzą konkluzje, stosując zabieg jak powyżej, w szczególności że badania włączone do metaanalizy są ogólnie niskiej jakości (nierandomizowane). To jest sposób na uniknięcie krytyki recenzenta i innych czytelników. Sam wielokrotnie stosowałem w swoich publikacjach.
      Po drugie, we wniosku sugeruje się, że MOGĄ być stosowane PRZEJŚCIOWO w przestrzeniach ZATŁOCZONYCH. A teraz proszę to zestawić z restrykcjami obowiązującymi w naszym kraju.
      Po trzecie, nie można tego wniosku interpretować w oderwaniu od informacji w części dotyczącej wyników „The efficacy of cloth face masks filtration varies and depends on the type of material used, number of layers, and degree of moisture in mask and fitting of mask on face.” Teraz proszę zweryfikować jakiego typu materiał, liczba warstw, stopień zawilgocenia i dopasowanie maski były zastosowane w badaniach włączonych do tej metaanalizy, a jak to wygląda w warunkach panujących w naszym kraju – RWD (real world data). Subiektywny wniosek autorów opierał się na wynikach (efficacy – termin dotyczący warunków eksperymentalnych) włączonych badań, a nie RWD.

  3. Serio jako źródło śmiertelności SARS-CoV-2 i grypy podany jest wywiad z gazeta.pl ZE STYCZNIA?
    Ciężko jest po czymś takim brać ten artykuł na poważnie.

    1. Dlatego to nie jest jedyne źródło, które podaje. Rozumiem, że szanowana Pani Profesor związana z PZH nie wyssała sobie tych danych z palca. Biorąc pod uwagę obecne dane raczej miała racje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *